Projektowanie i realizacja ogrodów japońskich
Sztuka projektowania i wykonywania ogrodów japońskich to rzemiosło i filozofia, którą można zgłębiać przez całe życie. Te niezwykłe kompozycje są ściśle związane z naturą – jednak nie kopiują jej w dosłowny sposób, lecz odzwierciedlają i symbolizują jej najpiękniejsze przejawy.
Głównym celem ogrodu japońskiego jest przeniesienie do Państwa najbliższego otoczenia tych samych unikalnych odczuć, wrażeń i spokoju, których doświadczamy podczas obcowania z dziką, monumentalną przyrodą. Przestrzeń wokół domu można zaprojektować i wykonać w taki sposób, aby odwiedzający miał wrażenie, że właśnie odbywa wyciszający spacer po morskiej plaży lub wędruje górskim szlakiem przy wtórze szemrzącego strumyka.
Ogrody te żyją własnym rytmem, zmieniają się wraz z porami roku i dają możliwość odkrywania ich tajemnic stopniowo, z upływem czasu. Kryje się w nich głęboka symbolika, która choć w pełni daje się zrozumieć dopiero po latach, jest kojąco odczuwalna już od pierwszej spędzonej w nich chwili. Trudno znaleźć inny typ ogrodu, który potrafi tak silnie zrelaksować, oderwać od codziennych trosk i przenieść nas w mistyczny, pełen harmonii świat.
Czym jest ogród japoński? Przeczytaj tę opowieść…
Aby najlepiej zrozumieć fenomen tej sztuki, warto przytoczyć niezwykły opis, który w swojej książce poświęconej ogrodom japońskim zawarli wybitni autorzy, panowie Seike i Kudo:
„Jest wcześnie rano. Mężczyzna właśnie założył czystą koszulę i garnitur, tak jak robi to każdego dnia. Siedzi teraz w ciszy, spokojnie popijając herbatę i wpatrując się przed siebie.
Wspaniały widok rozciąga się przed jego oczami. Na wschodzie wyrasta ogromna, stroma góra z niebezpiecznymi urwiskami. Jest ona na tyle blisko, że mężczyzna wyraźnie słyszy szum wodospadu skrytego między skałami u jej podnóża. Wartki strumień niesie dalej wzburzoną wodę przez nizinę, wprost do szerokiego jeziora. Mężczyzna obiega wzrokiem brzeg akwenu, aż po gęsty las po drugiej stronie. Drzewa na skraju lasu, rosnące nad samym urwiskiem spadającym do jeziora, są malowniczo powyginane. Jest w stanie niemalże usłyszeć wiatr, który bawił się ich konarami na przestrzeni lat. Z tyłu, na łagodnie wznoszącym się wzgórzu, korony drzew okalają odosobnioną świątynię. Za lasem rozciągają się bezkresne przestrzenie, do których chciałby w przyszłości podróżować.
Ale teraz nie ma na to czasu. Mężczyzna chwyta swoją aktówkę, mówi żonie, że wróci późnym wieczorem i wychodząc przez bramkę, wtapia się w tłum ludzi spieszących w stronę przystanku.
W rzeczywistości ten mężczyzna wpatrywał się w ogród japoński mieszczący się zaledwie na kilku metrach kwadratowych. „Góra” to w rzeczywistości jeden duży, surowy głaz. Wodospad i strumień to mniejsze kamienie oraz żwir zaaranżowane w odpowiedni sposób. „Jezioro” to plama białego, zagrabionego żwiru, a „powyginane od wiatru drzewa” to precyzyjnie formowane przez lata sosny. Z kolei „łagodnie wznosząca się góra ze świątynią na szczycie” to niewielki, usypany z ziemi pagórek z kamienną pagodą. Jednakże mężczyzna, który patrzy na ten widok co rano, nigdy nie powiedział do siebie: „to tylko ogród”. On zawsze widzi rozległy horyzont i żywą scenerię. Ten widok daje mu wewnętrzną siłę i przygotowuje go na kolejny dzień w głośnym mieście, które leży tuż za murami jego ogrodu.”


